Obecnie na rynku nieruchomości nie można mówić o kryzysie. Dla deweloperów to okres spowolnienia sprzedaży, a dla klientów dobry czas do wytargowania atrakcyjnej ceny. Prawdziwy kryzys rozpocznie się dopiero za 3–4 lata. Teraz będziemy obserwować pojedyncze kryzysowe przypadki, jak ten sprzed kilku tygodni w Gdańsku, gdzie bankructwo dewelopera pozostawiło klientów z kredytem hipotecznym bez prawa do mieszkania. To na razie odosobniony przypadek, ale będą następne. Aby uniknąć kłopotów, klient musi dopilnować wpisu na hipotekę.
Będą gratisy
Maksymalne spadki w cenach mieszkań odnotujemy wtedy, kiedy zdesperowani mniejsi deweloperzy będą próbowali za wszelką cenę sprzedać budowane mieszkania pod presją spłacanych własnych kredytów inwestycyjnych. Już dzisiaj deweloperzy oferują tzw. prezenty jak wykończoną kuchnię czy gratisowy garaż. Deweloperzy będą robić wszystko, aby tylko nie obniżyć ceny za metr kwadratowy. Obniżka cen zmusi ich do zmiany w biznes planie i renegocjacji z bankami, które finansują ich inwestycje, a tego deweloperzy nie chcą.
Ceny pod presją
Na kształtowanie się cen w najbliższym czasie będzie miał wpływ słabnący popyt i duża podaż. Wytrzymają tylko największe firmy, które będą mogły sobie pozwolić na dłuższy czas w oczekiwaniu na zyski. Najważniejsza jest lokalizacja, są i będą miejsca, gdzie ceny nigdy nie spadną. Najlepszym tego dowodem jest Holland Park na tyłach Placu Trzech Krzyży, gdzie pod koniec lat 90. za metr kwadratowy żądano abstrakcyjnej, jak na tamte czasy, kwoty 4,5 tys. dolarów. Dzisiaj jest tam jeszcze drożej. Wyjątkowe lokalizacje same się obronią. Tanieć będą mieszkania, gdzie otoczenie i mieszkający tam ludzie nie będą bezpieczni. Osiedla z tzw. wielkiej płyty z czasów PRL-u nie będą atrakcyjne dla kupujących ze względu na zróżnicowane i często „biedne” sąsiedztwo.
Dobra inwestycja
Mieszkania warto kupować zawsze, zwłaszcza że w Polsce są one wciąż przede wszystkim miejscem do mieszkania, a rzadziej inwestycją wynikającą z nadwyżki posiadanego kapitału. Trzeba pamiętać, że obecne wahania cen są rzeczą naturalną, wynikającą z sytuacji gospodarczej w kraju, ale w perspektywie najbliższych ośmiu – dziesięciu lat mieszkania zdrożeją. Szczególnie te w centrum miast i te w najlepszych lokalizacjach na obrzeżach z dobrą komunikacją.
Żródło: Gazeta Finansowa
|